Epilog
Rozmawiałam z synem Posejdona o spaleniu
całunów gdy przybiegł do nas Will by powiedzieć że Annabeth się wreszcie
obudziła. Ruszyliśmy tam biegiem, ponieważ ja wiedziałam że ona musi wiedzieć
kto jest zdrajcą a Percy raczej ze względu że chciał ją po prostu zobaczyć. Po
chwili byliśmy już na miejscu gdzie leżała dziewczyna. Córka Ateny nie
wyglądała zbyt dobrze a była przytomna, gdy zobaczyła swojego chłopaka podniosła
się do pozycji pół leżącej. Percy chyba chciał się zapytać najpierw jak się
czujesz czy coś w tym rodzaju ale ja byłam pierwsza.
-
Kto jest zdrajcą?- Wydyszałam, zmęczona biegiem.- Znaczy kto cię zaatakował w
bitwie?
Dziewczyna przeniosła wzrok ze swojego chłopaka na mnie,
po czym przez chwilę panował cisza. Syn Posejdona również wyczekiwał
odpowiedzi, może to nie jest odpowiednia chwila ale jeśli rozejdzie się że
Annabeth się obudziła on zdąży uciec.
-
Cezar, syn Ceres.- Powiedziała krótko, a ja nie potrzebowała niczego więcej.
Ruszyłam przed siebie do domku gdzie zatrzymali się Rzymianie.
Gdy tam wbiegłam
zastałam tylko parę osób, w tym augur. Wszyscy patrzyli się na mnie ze
zdziwieniem, a ja zadałam krótkie pytanie.
-
Gdzie jest Cezar?
-
Co!?- Zapytał ze zdziwieniem Dakota.
- Poszedł w stronę Wzgórza Herosów.- Odpowiedział mi ze
stoickim spokojem Oktawian, który nawet nie oderwał się od swojego
dotychczasowego zajęcia.
Wybiegłam ruszając w stronę podanego miejsca. Biegłam jak
najszybciej potrafiłam, byłam na tyle zdeterminowana że dotarcie na wzgórze
zajęło mi chwilę, nawet na moment nie zwalniałam. Było widać z niego cały obóz,
w taki sposób go nie wypatrzę ruszyłam w dół zbocza. Nigdzie go już nie było
obiegłam całe Wzgórze Herosów i nic. Tylko część osób zostało powiadomionych o
tym że to Rzymianin jednak jest zdrajcą, by nie wywołać zamieszania, a reszcie
wytłumaczono że jest dezerterem. Powiedziałam że przeszukałam już całe wzgórze
i że go nie znalazłam, Frank wysłał jeszcze na wszelki wypadek dwa patrole, by
sprawdziły las jeszcze raz, ale to również nic nie dało.
Nastał wieczór i bezsenna noc, a po
niej poranek równie ciężkiego dnia. Nie pojawiłam się na śniadaniu ani na
żadnych zajęciach. Siedziałam sobie na arenie rozmyślając o tym wszystkim. Mamy
dwie przepowiednie i obydwie w mniejszym większym stopniu zostały spełnione.
Zdrajcę mamy, Cezar, burzyciel to raczej Malka inne opcji chyba nie ma, jest
również wzmianka o Hadesie ale o nim raczej nic na razie nie było słychać no i
o trudnej decyzji Nica tym bardziej. Krew została przelana i obietnica również
został dotrzymana, Malka i Nila zginęły a ich ciała spoczywały w piwnicy
wielkiego domu czekając na dzisiejszy wieczór. Którego to mieliśmy spalić
całuny by ich dusze mogły stanąć przed sądem w Hadesie. Zastało mnie już
południe, gdy przyszedł po mnie Logan by powiedzieć że czeka już na nas Percy.
Mieliśmy przygotować ciała do spalenia czyli po prostu zanieść sukna którymi
miały być przykryte. Cieszyłam się że poszedł ze mną syn Hermesa, na pewno jest
mi teraz potrzebny. Weszliśmy do wielkiego domu i udaliśmy się w stronę schodów
prowadzących w dół, na których końcu był krótki korytarz zakończony drzwiami.
Przeszył mnie dreszcz, było to dosyć zimną a do tego sama myśl tych wszystkich
ciał które tu niegdyś spoczywały a teraz i mojej przyjaciółki przyprawiła mnie
o gęsią skórkę. Percy o tworzył kluczami drzwi które były zamknięte na trzy
zamki. Powiedział mi że wcześniej tylko Chiron miał te klucze a teraz tylko on
i starsi obozowi mieli do nich dostęp, ale gdy po wejściu ujrzeliśmy dwa puste
stoły na których powinny spoczywać Nila z Malką, nie byłam już tego tak pewna.
Zostawiłam Logan i Percy'ego udając się na Wzgórze Herosów. To wszystko kłębiło
się w mojej głowie, nie wiedziałam co o tym myśleć. Najgorszym w tym wszystkim
była zgubna nadzieja, która się teraz we mnie tliła. Tylko Hades mógł zrobić
coś takiego bo tylko to wtedy miało by sens, więc teraz zostało dowiedzieć jaki
wybór postawił swojemu synowi.
Nagle poczułam na swoim ramieniu dłoń, szybko poderwałam się na nogi.
Stałam przed dwójką chłopaków, w tym
jednego już kiedyś widziałam, w swoim śnie. Szczęka mi opadła, w tym momencie
to wszystko mnie zbyt przytłoczyło. Do swojej listy spraw do zrobienia musiałam
dopisać powiedzenie Giuseppowi Nili że jego dziewczyna zginęła trzy dni temu,
pocieszeniem mogło być to że jej ciało wyparowało więc jest niewielka szansa że
Hades tylko się z nami bawi i jego dziewczyna może jeszcze gdzieś żyje.
Super blog !
OdpowiedzUsuńZapraszam na nowy rozdział:
percy-x-annabeth.blogspot.com
zapraszam na 3 rozdział:
Usuńpercy-x-annabeth.blogspot.com
Zacny blog milordzie XD
OdpowiedzUsuń